Zabiegi medycyny estetycznej – czy kosmetyczki mogą je robić

Przeglądając oferty gabinetów kosmetycznych, często zauważamy w nich zabiegi medycyny estetycznej. W ofercie posiadają ostrzykiwanie toksyną botulinową, mezzoterapia, czy wstrzykiwanie kwasu hiularonowego. Usuwanie zmarszczek w gabinecie kosmetycznym często jest też tańsze, niż w salonie medycyny estetycznej. Nic tylko się decydować.

Zastanawia jednak coraz większa liczba pacjentów zgłaszających się do lekarzy dermatologów, oraz chirurgów plastycznych z powikłaniami pozabiegowymi. Jak się później okazuje,  są to powikłania po zabiegach medycyny estetycznej, wykonywanych w gabinetach kosmetycznych. Dlaczego tak się dzieje? I skąd tak niskie ceny oferowanych przez kosmetyczki zabiegów? Na te pytania  odpowiemy w poniższym wpisie.

Przepisy prawne, jak na razie nie regulują kwestii prawa do wykonywania zabiegów medycyny estetycznej przez kosmetyczki. Dlatego zabiegi tego typu mogą wykonywać osoby nawet po kilkudniowym przeszkoleniu. Osoby takie nie posiadają więc odpowiednich kwalifikacji, oraz przeszkolenia medycznego gwarantującego bezpieczeństwo wykonywanych zbiegów. Okazuje się więc, że udając się do kosmetyczki na wstrzykiwanie kwasu hiularonowego, czy toksyny botulinowej, oddajemy nasze zdrowie i urodę w ręce osób nie posiadających odpowiednich kompetencji. I niech nie zwiodą nas dyplomy i certyfikaty, które są zwyczajnie bez wartości.

Dlaczego zabiegi medycyny estetycznej powinien wykonywać lekarz?

Zabiegi usuwania zmarszczek, czy inne poprawiające urodę, polegające na wstrzykiwaniu kwasu hiularonowego, toksyny botulinowej, czy innych preparatów, to zabiegi naruszające powłoki skóry.  Nieprawidłowe wstrzyknięcie kwasu hiularonowego może nawet przynieść skutki w postaci martwicy. A w przypadku niepokojących objawów podczas zabiegu, lub po, lekarz posiada odpowiednie środki i wykształcenie, by odpowiednio zareagować. Kosmetyczka takich narzędzi już nie posiada.

Ale u kosmetyczki jest taniej

Czy aby na pewno? Preparaty używane w gabinetach kosmetycznych nie są w żaden sposób kontrolowane. Gabinety kosmetyczne, oraz używane przez nie preparaty, nie podlegają prawu farmaceutycznemu. Preparaty mogą więc pochodzić z różnych źródeł, także niewiadomego pochodzenia.

Zabieg może wykonywać osoba po dwudniowym szkoleniu. Szkolenia nie przewidują nawet egzaminu. Wystarczy być, czyli podpisać listę obecności na takim kursie, aby móc wstrzykiwać kwas hiularonowy, czy toksynę botulinową. Osoby takie nie ponoszą też żadnej odpowiedzialności za wykonywane zabiegi. Zabiegi mogą więc wydawać się tanie, ale w powodować drogie, długotrwałe, a często nieodwracalne konsekwencje.

W naszym kraju trwają dyskusje pomiędzy środowiskiem lekarskim, a stroną rządową w celu uregulowania tego zagadnienia i wytyczenia granic wykonywania zawodu kosmetologa, oraz uregulowania kwestii prawnych związanych z warunkami wykonywania zabiegów medycyny estetycznej.